Rany Julek, w co ja sie pakuje?

Stalo sie.

Ja, jeszcze do niedawna, niewierzaca w siebie istota, zakompleksiona kura domowa, pisze bloga:)

Za namowa mojej znajomej ( Juls, udalo Ci sie:* ) chce przelamac swoj strach, wstyd, chce dzielic sie z Wami swoimi pasjami, miloscia do kuchni, sportu, filmu, ksiazek i czego tam do glowy mi przylezie:) 

Moja tajna misja jest, zainspirowanie mlodych i tych mniej mlodych kobiet by zajrzaly w glab siebie, by wydobyly dawno zapomniane, zakurzone pasje, milosci, cokolwiek co sprawialo im radosc. Zapomnijcie o wstydzie, wieku, czymkolwiek co was powstrzymuje, zycie jest zbyt krotkie by marnowac go na „zwykla egzystencje”. Wiec Moja Droga wystawiam Cie na pojedynek z sama soba. Jaki bedzie finish pojedynku? To tylko zalezy od Ciebie. 

Ps. Wiecie ile mi zajelo napisanie pierwszego postu? heheheh Ponad 2 godziny…Trema, nerwy, zrobienie obiadu, krzyczace dzieci w tle, uffffff udalo sie:) 

Musze jeszcze dowiedziec sie jak zmienic znaki by byly polskie…heheh Ci ktorzy znaja mnie dobrze wiedza, ze ja plus technika to bardzo zla kombinacja. Z gory przepraszam za styl pisania badz bledy jakie pewnie popelniam, pisarzem nie jestem, za oczytana osobe rwoniez sie nie uwazam, czy to nie przeslanie liczy sie najbardziej?   Bez odbioru.

6 thoughts on “Rany Julek, w co ja sie pakuje?

  1. Cześć Ewelino!
    Bardzo podoba mi się to co robisz. Na wstępie gratuluję niesamowitej przemiany – jak widać ciężka praca i silna wola dają dobre rezultaty.
    Program P90X na pewno Ci pomógł, jednak jestem przekonana, że główna zasługa to Twoja cierpliwość i sumienność. Bez tego nawet najlepiej ułożony plan, na nic się nie zda.
    Dzięki Tobie i ja planuję podjąć próbę. Co prawda po świętach (bo te niestety nie sprzyjają rozpoczęciu…), ale zrobię to 🙂
    W całym tym treningu najbardziej podoba mi się jego schematyczność: wyznaczone zasady, określony czas, plan… Bardzo mi tego potrzeba.
    Na razie rozkminiam co i jak. Są pewne niejasności, ale mam nadzieję że uda mi się znaleźć odpowiedzi 🙂

    Jedna tylko uwaga z mojej strony. Nie pisz o sobie kura domowa, bo to określenie dość pejoratywne. Wydaje mi się, że jesteś spełnioną Matką i Panią domu z wyboru, tak więc zdecydowanie lepiej brzmi Pani domu 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!
    Hania

  2. Heeej 🙂
    na I roku studiów miałam co nieco o zmianie klawiatury (studiuję niemiecki i angielski, więc Pan musiał nam pokazać, co zrobić, żebyśmy mogli bez problemów pisać niemieckie znaki). Spróbuję Ci więc pomóc. Na pasku zadań jest taka ikonka ze skrótem języka, który aktualnie jest aktywny na Twoim komputerze. Musisz kliknąć prawy przycisk myszy -> Ustawienia -> Dodaj… -> Dodajesz język polski (koniecznie programisty, a nie 214 🙂
    Tam są 3 zakładki, więc musisz jeszcze kliknąć na ‚Zaawansowane ustawienia klawiszy’ i zmienić sekwencję klawiszy, tak jak będzie Ci odpowiadało. Ja mam Ctrl+Shift – chyba najwygodniejsza z tych wszystkich podanych.
    Życzę powodzenia!

    PS. Podziwiam Twoją wytrwałość i muszę przyznać, że jestem zazdrosna! Postanowiłam w tym roku wziąć swoje ciało w swoje ręce i schudnąć; jesteś dla mnie inspiracją! Pozdrawiam 🙂

  3. ojejeju..tyle napisałam do Ciebie w komentarzu i wszystko poszło się..”paść”..:/ nie wiem jak skasowało się ..a taki długi tekst.. :/ i cokolwiek napiszę..już nię będzie takie samo…:/ w ogromnym więc skrócie na tą chwilę…
    Witam Cię Ewelinko :)) w dniu dzisiejszym natknęłam się na Ciebie i tak bardzo mnie zainspirowałaś do Insanity, że jestem ogromnie wdzięczna i podziwiam Cię za Twój trud jaki włożyłaś w swoją pracę i gratuluję wspaniałych rezultatów. Będę śledzić Twój blog… a jak minie mi złość to napiszę jeszcze raz jak to się stało, że dotarłam do Ciebie 😉

  4. 🙂 zmotywowałam się do napisania raz jeszcze tego co miałam zamiar wcześniej…:) trochę to da również Tobie wgląd w moją osobę 😉 Wszystko zaczęło się mniej więcej na początku tego roku… gdzieś w lutym (nie wliczając wcześniejszych lat związanych ze sportem). Przez pracę, którą wykonuję na dwie zmiany nie ekonomiczne dla mnie i mego ciała jest zapisywanie się na jakiekolwiek zajęcia sportowe, które odbywają się o stałych porach. Musiałam znaleźć alternatywę. Zapisałam się na siłownię. Chodziłam miesiąc, później kolejny.. w między czasie mój luby miał urodziny i sprawiając mu prezent tak naprawdę sprawiłam go sobie (całkiem nieświadomie). Zakupiłam mu książkę dotyczącą kalisteniki… i tak się w to wciągnęłam, że po przeczytaniu od deski do deski postanowiłam się tego podjąć i do dnia dzisiejszego wykonuję dane ćwiczenia co drugi dzień (nie rezygnując z siłowni jak do tej pory). Mentalnie zaszło we mnie sporo zmian. Moje ćwiczenia wyglądają całkiem inaczej niż na początku. Dużo ćwiczę z własnym ciałem. Nie korzystam z urządzeń. Ostatnio nawet bieżnię i orbiteka zastąpiłam skakanką, która daje mi taki wycisk w ciągu 10min, co na tamtych maszynach zajmowało mi minimum 20min. Zaobserwowałam pojawiające się zmiany w moim ciele. Postanowiłam to udokumentować w formie zdjęć. Tego samego dnia natknęłam się na stronkę http://www.before-after.pl/. Tam, na forum jakaś dziewczyna pisała o zaletach P90X, nie słysząc wcześniej o tym, sprawdziłam na YT… i tam zostało mi wszystko wyjaśnione przez Ciebie zainteresowałam się tym, poczytałam, odnalazłam Twój blog i bardzo mnie zaintrygowałaś tym rodzajem aktywności. Bardzo się nakręciłam i od poniedziałku zaczynam. Musiałam przystosować trochę swój pokój do tego 😀 Od 3 dni spisuje wszyściuteńko co spożywam bez oszustw 😉 (mam słabość do słodyczy, a dzięki temu, że notuję dosłownie wszystko, łatwiej mi nad tym pragnieniem panować…moje śniadanie mogłoby zawsze zaczynać się od czegoś słodkiego… 🙂 ). Mam nadzieję, że dam radę choćby miesiąc, bo widzę jakie to ogromne wyzwanie i ile trzeba mieć w sobie samozaparcia aby samemu w domu wykonywać te ćwiczenia, gdy nikt nad Tobą nie stoi… naprawdę jestem pod wrażeniem tego co dokonałaś 🙂 Jesteś moim motorem napędzającym 😀 i wiem, że jeśli tylko się nie poddam to efekty będą rewelacyjne 😀 mam nadzieję, że będę w stanie wykonywać te ćwiczenia co są moim filarem w chwili obecnej 😀 bardzo jestem ciekawa pierwszego testu 😀 Mam zamiar wszystko dokumentować- widząc ewentualne efekty będzie raźniej 😀 pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki aby takich osób jak Ty było coraz więcej jesteś wielka 🙂 i nie spoczywaj na laurach 🙂 możesz jeszcze dużo osiągnąć:) a może właśnie kalistenika teraz;) ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s