Dieta cud?

Rozpoczynajac swoja przygode z P90X bylam przerazona zmiana swojego odzywiania. Wszysto wydawalo mi sie takie skomplikowane. Odwiedzajac strony dla kulturystow, odpychaly mnie te wszystkie podzialy, wartosci, procenty ile czego, co z czym……Czy chce by przez reszte swojego zycia liczyc, obliczac, wazyc, mierzyc wszystko to co trafi do moich ust…hmmm nie sadze. Tym bardziej, ze jestem osoba, ktora czci jedzenie…hehe doslownie!

Po roku doswiadczen, przyswajaniu wiedzy, godzinnych poszukiwan wywiadow na YT z najslawniejszymi dietetykami, moge powiedziec, ze jestem o maly krok do uzyskania prawie, ze idealnego sposobu odzywiania, ktore gwarantuje utrzymanie szczuplej i ZDROWEJ sylwetki FOREVER oczywiscie w polaczeniu z  aktywnoscia fizyczna.

Kilka lat temu, nie zdawalam sobie sprawy z tego jak pozywienie wplywa na ludzki organizm. Chowana w domu, gdzie na sniadanie je sie bialy chleb posmarowany margaryna i zoltym serem badz szynka, na obiad ziemniaki polane sosem zaprawionym maka ze smazonym kotletem schabowym z surowka ( najlepiej ze sloika w octowej zalewie) a na kolacje znow bialy chleb z margaryna i pasztetem….hmmm myslalam, ze to jest odpowiednie i dobre odzywianie. W koncu podawane przez mame, ktora kocha, dba……….Kurcze ile ludzi zyje w takiej niewiedzy!!!! Trujac swoje ciala latami nie zdajac sobie nawet z tego sprawy. Pozniej choruja…….nie wiedzac, ze to wlasnie sposob w jaki sie odzywiaja jest przyczyna tego, ze poszczegolne narzady w ich cialach odmawiaja posluszenstwa.

Ida do lekarza, ktory przepisuje recepte z lista lekow, ktore tylko na chwile usypia dolegliwosci a nie eliminuja przyczyny!!! Poniewaz nie zmieniaja diety, kontynuuja swoj styl odzywiania, zapychajac problem chemia, ktora ma wiele skutkow ubocznych…….i tkwia w tym blednym kole nawet latami.

Sama popelnialam bledy co do odzywiania swojej starszej corki, przejelam sposob w jaki ja bylam karmiona zaprawiajac to slodyczami miedzy posilkami. Od momentu kiedy odstawilam butelke nie bylo miesiaca kiedy nie bylysmy u lekarza.  Sama nie grzeszylam dobra odpornoscia. W okresach zimowych chorowalam na angine do 3 razy.

Ale co sie dziwic jezeli zapychalam siebie i swoje dziecko pozywieniem, ktore tak naprawde nie mialo zadnych wartosci odzywczych za to napakowane bylo chemia, cukrem i zlymi tluszczami. Z jednej strony jadlam pozywienie, z drugiej strony, glodzilam swoje cialo na wartosci odzywcze, ktore sa niezbedne do utrzymania organizmu w dobrej kondycji.

Zrozumialam, ze najwazniejsza role w utrzymaniu zdrowia jest jelito grube! Odzywiajac sie w wiekszosci zlymi weglowodanami ( np.produkami z bialej maki ), miesem wieprzowym, wolowina do tego samzona, przetworzona zywnoscia, ktora bardzo powoli sie trawi, zakwasza organizm, powodujemy, ze w jelicie grubym powstaja zlogi, kamienie nasaczone toksynami, ktore nie sa wyprozniane. Dochodzi do fermentacji. Toksyny zalegajace w kolankach, zakamarkach jelita promieniuja na reszte organizmu powodujac rozne choroby.

Zostawmy jednak choroby w spokoju. Kiedys odzywialam sie bardzo nieregularnie. Jedlam rzadko ale duzo, zazwyczaj niezdrowego pozywienia. Moj metabolizm praktycznie nie dzialal…heeh, potrafilam wyprozniac sie co 2 a nawet co 3 dni!!! Hardcore! Cale to pozywienie zalegalo w jelitach, gdyz watroba, trzustka nie nadazaly z trawieniem takiej ilosci oraz zlej jakosci pozywienia. Stad to uczucie wielkiego brzuchola, nadetego , nabrzmialego……..i mowilam do siebie „Dlaczego mam taki wydety brzuch?,przeciez ja prawie nic nie jadlam!”

No ok, wiec jak to nasze odzywianie powinno wygladac?

To nie jest zadna tajemnica ani nowo odkryta madrosc, zapewne kazdy z Was czyta, badz slyszy o tym w telewizji. Niestety wiekszosc nie bierze tego do siebie.

Najlepsza dieta…….(feee nienawidze tego slowa), sposobem odzywiania jest DIETA LEKKOSTRAWNA!

1- jedzenie w duzych ilosciach warzyw i owocow  (najlepiej bez obrobki termicznej, z wyjatkiem ziemniakow, ktore powinno sie gotowac) Warzywa i owoce trawia sie bardzo szybko, wystarczy 20-30min i wszystko przez nas przelatuje 🙂

2- ograniczanie produktow z tluszczem pochodzenia zwierzecego, ograniczenie badz calkowita rezygnacja z spozywania czerwonego miesa. Spozywanie mniejszej ilosci drobiu na korzysc ryb i owocow morza. Kiedy spozywamy tluszcz zwierzecy on nie jest trawiony, wedruje w nasze boczki, uda itp. Jedzmy dobre tluszcze jak, Omega 3 i 6, ktore sa NIEZBEDNE dla naszego organizmu. Szczegolnie tluszcz Omega 3, ktory jest odpowiedzialny za nasz dobry nastroj!!! Az 60% naszego mozgu sklada sie wlasnie z tluszczu. Wiec jezeli nie dostarczasz odpowiedniej ilosci tluszczu omega 3 jestes narazony na stany depresyjne, wiekszy stres, nadrazliwosc itp. Olej ten znajdziemy w siemieniu lnianym, nasionach chia, pestkach dyni, orzechach wloskich, spirulinie jak i olejach rybnych.

3- ograniczanie soli.Sol jest odpowiedzialna za zatrzymywanie wody w organizmie, ktora rowniez odklada sie pod skora co moze wygladac jak tkanka tluszczowa.

4- ograniczenie badz calkowiat rezygnacja z glutenu. Gluten, jest to bialko, ktore wystepuje we wszystkich zbozach. (Tu znajdziecie wiecej informacji na temat glutenu http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101460,7933404,Gluten__Nie__dziekuje.html, http://revitum.pl/gluten-w-zywnosci)

5- dobre nawodnienie organizmu, ktore pozwoli nam rozpuszczac zalegle pokarmy w jelicie

6- koncentracja, skupienie uwagi na ZDROWIU a nie na zbednych kilogramach!!! Jezeli przestaniemy obsesyjnie myslec o stracie zbednych kilogramow na rzecz polepszenia naszego zdrowia czego pozytywnym skutkiem ubocznym bedzie utrata wagi w zdrowy sposob, W KONCU OSIAGNIEMY SUKCES jakim bedzie utrzymanie szczuplej sylwetki na zawsze!

7- CIERPLIWOSC ma rowniez ogromny wplyw na osiagniecie rezultatow, jakimi sa zdrowa i szczupla sywetka. Nic nie stanie sie w jeden tydzien!!! Tycie rowniez nie zajmuje jednego tygodnia, prawda?

Kurcze……..to sie dzisiaj rozpisalam 🙂 W sumie chcialabym dodac jeszcze kilka rzeczy ale wiem, ze wiekszosc jak widzi dlugi post poprostu go nie czyta 😦

Wklejam Wam kilka ciekawych linkow z ,ktorych duzo wynioslam. Niestety wszystkie sa w j. angielskim

 

 

 

52 Comments

  1. Super post! bardzo mądry i wartościowy, niestety wszystko co napisałaś jest mi bardzo dobrze znane- moje odżywianie wyglądało tak samo jak kiedyś Twoje, miałam takie same problemy :/ a to co napisałaś w pkt.6- bardzo ważna sprawa, a wiem po sobie, że dojście do takich wniosków potrafi zająć dużo czasu.

  2. przeczytałam w całości 🙂 dobrze mówisz i pomimo że ciągle się o tym słyszy to i tak trzeba o tym mówić. wciąż i wciąż. Ewel lubię Cię strasznie 🙂

    przymierzam się do p90x classic……. aj!

    i to dzięki Tobie! :)))

    dziękuję Ci bardzo za to ze Jesteś :*

  3. hej ewelina 🙂 wszystko przeczytałam natychmiast i w sumie to w większości jest wszystko to, co zmieniłam od początku roku w swoim odżywianiu – poza większą ilością ryb i owoców morza, bo ryby są drogie, a z owoców morza lubię tylko krewetki, ale tak to już bywa
    rady bardzo przydatne 🙂 zapisane w kalendarzyku, moim podręcznym notesie 🙂
    byle do przodu
    pozdrawiam i buźka 🙂

  4. witaj Ewelinko:)) po przeczytaniu Twojego bloga dowiedzialam sie bardzo wielu przydatnych rzeczy jestem Swiezynka(oczekujaca na zestaw cwiczen z zakupionymi odzywkami i spirulina i przygotowujaca plan zywieniowy) wciaz szukajaca porad i wiadomosci na ten temat. Chcialabym Cie zapytac czy trenowac nalezy zawsze o tej samej porze dnia czy wtedy kiedy czas mi na to pozwoli (podalas kiedys Twoj przykladowy plan dnia co do jedzenia ale nie bylo w nim nic o porze treningow) bede wdzieczna za pomoc i pozdrawiamy z rodzinnego miasta w PL:) anka

    1. Aniu nikt chyba nie jest takim szczesciarzem by moc trenowac kiedy by chcial 🙂 Cwicz wtedy kiedy masz na to czas. Nie wazna jest godzina, wazne jest, ze sie ruszasz 🙂 A z jakiego miasta piszesz? Bogatynia czy Oborniki? Pozdrawiam i Caluje :*

      1. dziekuje bardzo za szybka odpowiedz…. oczywiscie ze Oborniki wlkp:)) pozdrawiamy i zaczynamy sie mobilizowac zeby o nas uslyszalo jeszcze wiecej osob a to wszystko dzieki Tobie:) jestes jedna z niewielu osob w naszym miescie ktora podjela sie tego zadania i budzisz wielki podziw trzymaj za nas kciuki…. pozdrawiamy

  5. Super post i wcale nie za długi, czekam na ciąg dalszy i więcej i więcej.
    Aż mi się ciężko na brzuchu zrobiło jak wyobraziłam sobie te złogi, brrr.
    Mogłabyś pisać co gotujesz na obiad, jak już nawet jakieś przepisy były, to po prostu nazwij potrawę i już, bez fotek (ale marudzę…)
    Staram się do wielu takich zaleceń stosować od dłuższego czasu, może dlatego teraz jest mi łatwiej trzymać się i diety i treningów. Tylko pompek nie mogę polubić , lepiej mi już wychodzą, ale nie pałam do nich miłością.
    Ps. Jak kolano?

    1. Kochanie, wez Ty kobietko zdradz mi swe imie…hehe jakos gruszkin takie malo romantyczne…heheh Pompkami sie nie lam, z kazdym tygodniem bedzie coraz lepiej, kiedy ramiona nabiora sily bedziesz robic wiecej powtorzen! Pamietaj by zawsze robic prawidlowa pompke a kiedy juz nie masz sily modyfikuj.
      Co do kolana…hmmm…nie poszlam do lekarza…jakos nie mialam czasu 😦 wiem glupie wytlumaczenie. Bol ustapil, moge normalnie zginac noge. Przed wczoraj robilam shouders and arms, wczoraj joge, dzis chce sprobowac nowy trening Les Mills combat. Kiedys obiecalam sobie,ze nie scigne zadnego programu nielegalnie ale przez to, jak ostatnio mnie potraktowali z zaporzyczeniem nazwy i kazali usunac fan page wkurzylam sie na nich i sciagnelam program z netu…hehe Wiec przez ten tydzien bede kombiowac a w nastepnym chce wrocic do asylum. Musze to skonczyc!

      1. A mieli taka darmową reklamę.
        Założyłam nowe konto, bo nie mogłam napisać z tamtego komentarza, pisałam Ci na fejsie o tym.
        Mam na imię Iwona a gruszkina zostawiłam żebyś pamiętała, że to ja 😉
        Kusisz Les Millsem, zwłaszcza, że lubię kenpo, może jako trzeci program?

  6. Dokładnie to nie dieta cud a po prostu sposób żywienia, na który trzeba się przestawić … z miłości do siebie i bliskich :).

    Po tym jak na http://poland-power.blogspot.com/ znalazł się post o Les Mills Combat szybko rano zachomikowałam cały zestaw … w wolnych chwilach będę oglądać i napalać się ;P (może latem się za to zabiorę). Czekam na opis wrażeń po ćwiczeniach ;).

    Co do decyzji odnośnie treningów … jakoś mnie nie zaskoczyłaś Eve Nieustraszona heh.

    1. heheeh 😀 Kochanie COMBAT wymiata!!!! Cos zajebistego, ta energia…..! na poczatku jest troche ciezko zalapac kroki, bo trening sklada sie z ukladow do podkladu muzycznego, ale naprawde jestem podjarana 🙂 Polecam.

      1. Czekamy na relacje. Wlasnie sobie obejrzalam filmik na ich stronie . Ciekawie to wyglada, szczegolnie dla kogos, kto lubi np. Kenpo:-). Napisz prosze, czy jest duze obciazenie na kolana, a szczegolnie stopy.
        A wlasnie! Do lekarza marsz!!! NO EXCUSES!

  7. Super post! Prosto, krotko (dlugo? Za krotko!) i na temat. Tak naprawde, to jest chyba dla wiekszosci z nas najtrudniejsza czesc do zaakceptowania, ze jestesmy tym, co jemy i tym, co wpojono nam jako „zdrowe”. Pisze to ja, „wyrodna” matka, ktora swojemu dziecku od malego slodyczy nie daje. Mala ma 3 lata i zyje szczesliwe ze zdrowymi zebami, zdrowym brzuszkiem i preferencja do normalnego jedzenia. Jak sie okazuje dziecko jednak moze ze smakiem jesc brokuly!

    1. Ja tez mam plan aby moja kruszynke ochronic przed slodyczami. Bedzie trudno bo bardzo lubie slodycze i bardzo musze sie hamowac. Ale poki co czytam etykiety i sprawdzam sklad wszystkiego co jem ja i moj partner oraz nasza kruszynka. Wiecie, ze prawie wszystkie kaszki dla dzieci sa z cukrem!!! Juz zaczelam sama gotowac manne i dodaje owoce ze sloiczkow ale tylko takie bez cukru.

      1. Brawo!!! Pamiataj wystrzegaj sie Aspartanu!!!! Zazwyczaj wiekszosci produktow z etykietami „light” badz „bez cukru” maja w sobie aspartan. Wyobraz sobie, ze daja go nawet do lekow!

  8. Punkt 7 – zdecydowanie najważniejszy. Moja przyjaciółka ma lekką nadwagę. Kiedy po raz kolejny narzekała na swoje ciało zaczęłam ją namawiać, żeby poćwiczyła ze mną. Ostatecznie parę dni wcześniej mówiła, że trzeba coś zacząć robić, że musi się wziąć za siebie, zmienić tryb życia z siedzącego na bardziej ruchowy. Dziś stanęła ze mną do ćwiczeń a i to tylko dlatego, że ją praktycznie siłą wyciągnęłam. Rozgrzewka poszła jako tako, ale jak zaczęły się ćwiczenia to więcej czasu spędzała siedząc i mówiąc, że nie ma siły, że skurcz ją złapał, że nie czuje się stabilnie, że kolano, że udo, że nie da rady..itp. itd. Jej ćwiczenia skończyły się po 20 minutach. Znając życie za parę dni znów będzie marudzić, że jest gruba. I kończąc życzę z tego powodu wszystkim dużo cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu. A Tobie Ewelino, także szybkiego powrotu do zdrowia, żebyś mogła się rozprawić z Asylum. 😉

  9. no hej Ewelku 🙂
    Tak to wszystko pięknie opisałaś – można powiedzieć w pigułce. Zgadzam się, że dieta i treningi to jedyna droga do sukcesu. Moja dieta uległa zmianie już półtora roku temu, kiedy to rozpoczęłam walkę o siebie. Wiecznie niezadowolona, nieszczęśliwa – przecież to znasz. A teraz postawiłam na egoizm – liczę się tylko ja, moje ćwiczenia, mój plan na przyszłość i moje potrzeby. Przestałam (jeszcze nie całkowicie) podążać za ślepym tłumem, imprezami, „bo piątek”, „bo jest źle”, „bo trzeba to uczcić”, „bo przecież to Londyn”… A ja tak na prawdę zawsze miałam to gdzieś. Męczyło mnie nocne życie, męczył alkohol, ale nie było alternatywy. A może po prostu bałam się.
    Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dbam o siebie”:. Dbam o to czego dostarczam swojemu organizmowi. Nawet nie wiem kiedy hasło „eat clean – stay clean” stało się moim hasłem przewodnim. I wiesz co? Czuję się z tym bosko! Z dnia na dzień lepiej. Nadal nie jest idealnie. Nadal są we mnie te głupie myśli dotyczące diety i mojego ciała. A ono zmęczone dietami, obciążone obsesyjnymi ćwiczeniami bez ładu i składu i musi nauczyć się reagować. W myśl zasady 12sty tygodni 🙂 Ja już widzę różnicę – mentalną i siłową. Za 4ry tygodnie zobaczą ją bliscy, a po 12stu może i cały świat. A jeśli nie? Ja będę szczęśliwa w moim nowym egoistycznym umyśle 😉
    Szanuję Cię kobieto i z utęsknieniem czekam na posty. I odpalam Twój blog zawsze w chwilach zwątpienia. A także w poszukiwaniu inspiracji.

  10. Ja zaczełam robic przemysłane zakupy, zastanawiam się co caly tydzień będe robic na obiad i tak robię,kupuje tylko produky potrzebne, nie robię za dużych zapasów żeby nie kusiło mnie podjadanie, jem 5-6 posilków dziennie, jak mam chęć coś przekąsić bo „ręce świżbią” to jem owoca np. jabłko lub suszoną figę (która jest meega słdka), bądź chrupię marchewkę, nie cierpie selera naciowego, zakupiłam ostatnio bo myslałam że może zmienił mi się smak, ale nadal go nie lubie, feee
    chciałabym unikać glutenu ale w małym mieście chyba nie da rady za bardzo, mąki bezglutenowej nie widziałam u nas jeszcze ale będe się rozglądac, chleb pięke sama, żeby uniknąc spulchniaczy itd. staram sie jeść mało żywności przetworzonej, lubie bardzo ryby i owoce może, wszelkim napojom gazowanym, sokom ze sklepowych półek mówię nie! sam cukier! zastanawiam się jak mogłam pic kiedyś pepsi czy cole :/ teraz to dla mnie nie do pomyslenia 😉 uwielbiam pić wodę! od czasu do czasu zdarzy mi się wypić lampkę czerwonego wina, ale piwo-nie.
    Wczoraj robiłam core synergestics, masakra jakaś, no ale moje drogie do tej pory nie umiałam zrobić żadnej pompki, czy lewdo jedną a teraz robię już cztery!!!
    Wzmacniają mi się ręce, jupiii!!!

      1. Ewel znam to skądś no ale nie da się wszytskich zmienić, wiadomo że jak sie pojedzie gdzieś w odwiedziny to jak podziękujesz bo coś jest „za tłuste” to zrobią z ciebie dziwaka, albo „paniusie” bo wymyślasz.
        Ja się tym nie przejmuje,wolę przemilczeć i zrobić swoje

  11. Hejka laseczki 🙂 Jak postępy? Piszę żeby Was zmotywować, bo robić p90x WARTO 🙂 U mnie idzie cały czas do przodu 🙂 Wszyscy się dziwią,jak to jest możliwe, że wyglądam lepiej niż przed ciążą 🙂 Nigdy w życiu nie miałam takiego brzucha jak teraz, a to dopiero polowa 1 fazy. Rzadko mi się w przeszłości zdarzało kupić kieckę 36 ( raczej 38), a już na pewno nie w fasonie „ołówkowym” bo moje dupsko mi nie pozwalalało buahahahahaah 😀 – teraz takie noszę :). Spadło mi 3 cm w talii (71 do 68) około 10 w biodrach (100 do 90) 2 cm w udzie (49 do 47). Moim priorytetem jest fajna rzeźba i kondycja. Ciekawe jest też to, że półtora miesiąca odkąd jem lepiej (owsianka na śniadanie, dużo warzyw, chude mieso, siemie lniane, nasiona chia, jagody goji, spirulina do odżywki białkowej, trochę orzechów). przestaly mi wypadać wlosy (!), które normalnie o tej porze roku robiły dywan na podlodze w łazience. Jestem w szoku…..niedługo też pojdę na badanie krwi i zbadam moje żelazo. Zawsze miałam bardzo wysokie, w górnej granicy, a jednocześnie w ciąży miałam lekką anemię (czyli wniosek: kiepska wchłanialność żelaza). Liczę na to, że spirulina zadziałała i tutaj i żelazo w niej zawarte wchłania się lepiej.
    ps. Dzięki Ewel, że wkleiłaś te filmiki – obejrzałam wszytskie …po czym poleciałam do kuchni czytać etykiety 😀 😀 :D. Na szczęście nic strasznego nie znalazłam, bo staram się od jakiegoś czasu rozsądnie kupować. Martwi mnie tylko mleko dla dziecka bo nie do końca potrafię rozszyfrować nazw substancji których tam używają – muszę pogrzebać w necie. buziaki dla wszystkich :* :*
    ps2 EWEL – ile masz wzrostu? 🙂 Masz bardzo ładne proporcje. Wage i wymiary juz podawałaś, ale ciekawa jestem jak to się ma właśnie do wzrostu :).

    1. Kochanie GRATULUJE!!! Widze, ze przemiana juz sie w Tobie dokonala! Dziekuje za ten post motywacyjny da innych!! Pamietaj, ze najwspanialsza rzecza jest dzielenie sie sukcesem z innymi….oczywiscie z tymi, ktorzy chca sobie pomoc 🙂 Ps. mam 172cm

      1. No tak myślałam, że wysoka jesteś :). Tym bardziej jest imponujące, że przy takim wzroście i takiej wadze jak podawałaś, nie jesteś „szkieletem” tylko jesteś umięśniona – ciekawe jaki masz % body fat :).
        ps. w ramach motywowania się wczoraj ogladałam na FB profil znanej ci Pani:) Nazywa się Ana Delia de Iturrondo. Ma wklejoną fotę przed tym jak zaczęła trenować i aktualną. Przed treningami miała bardzo podobny typ sylwetki do mojej a teraz….. WOW :D. Nie to że bym chciała AZ tak wyglądać, bo to byłby jednak trochę ” gwałt ” na mojej naturze i genetyce (i mąż by sie ze mną rozwiódł, bo nie lubi aż tak wyżylonych lasek :D:D ), ale zdjęcia dowodzą, że WSZYSTKO jest możliwe jak się chce 🙂

  12. swietny post 🙂 i im dluzszy tym lepszy !
    wiecej prosze takich..czytam z zaciekawieniem…od miesiaca jem rozwaznie…
    i w sumie moge powiedziec ,ze dzieki Tobie wszystko sie zaczelo… i cwiczenia i jedzenie
    dziekuje CI za to

  13. hej mam pytanie odnośnie diety, stosowałaś wszystkie 3? jakie są w p90x? nigdzie nie moge znaleźć jadłospisu po polsku a nie chce popełnic błędów, kompletnie nie wiem jak sie odzywiać przy tych cwiczeniach 😦

  14. Witaj Ewel, a co z solą morską – też jest tak niezdrowa? a płatki owsiane też mają gluten? czym doprawiać potrawy, aby było smacznie a zdrowo? a cukier demerara jest lepszy od białego? Czemu zwykłe ziemniaki sa niezdrowe?Wiem dużo pytań, ale im więcej na ten temat czytam tym większy mam mętlik w głowie, na jednej stronie piszą, że to niezdrowe, a inna strona temu zaprzecza. Jak tu nie zwariować? Proszę powiedz co Ty myślisz, jakie jest Twoje zdanie na temat tych kilku wymienionych rzeczy.Pozdrawiam.

    1. Sol morska jest jak najbardziej zdrowa, oczywiscie z umiarem. Zawiera niezbedne mineraly. Platki owsiane niestety maja gluten, mozna znalezc bezglutenowe. Ja uzywam stevi badz nektar z agavy do slodzenia. Nie uzywam zadnego cukru. Ziemniaki nie sa niezdrowe, sa omijane przy redukcji poniewaz szybko podnosza poziom cukru do krwi.

  15. Kurczę, a ja jem na śniadanie co 3 dzień (razem z moją 16-miesięczną córcią ) płatki owsiane z kaszką jęczmienną – bo są super zdrowe. Jak ma się to teraz odnieść do mojej nowej „diety” bezglutenowej?

  16. Hej Ewelka mam 24 lata ważę 71 kg i mam 170 cm szukałam diety i jestem bardzo zdeterminowana chodziłam na aqua aerobic ale to tylko modeluje sylwetkę nie ma efektów mięśni nic zero 😦 wczoraj dotarłam przez YT do ciebie 🙂 Chciała bym zacząć P90X wczoraj troszkę spróbowałam i mi się spodobało ale bez hantelek itp to nie ćwiczenia dziś lecę do Decathlonu po sprzęt 😀 Ale mam kilka pytań dotyczących Diety te przepisy które podałaś to coś dla mnie lubię takie rzeczy jeść ale kompletnie nie wiem jak zacząć co na śniadanie obiad kolacje .. czy mogła byś mnie poratować była bym wdzięczna 🙂 A i czy ty od razu przyjmowałaś jakieś suplementy diety lub thermo speed. Dziękuje Kochan Pozdrawiam.

    1. Moje sniadanie nie zmienia sie juz od prawie roku:) Jem owsianke na wodzie z dodatkiem orzechow i cynamonu. Na blogu w kategorii DIETA znajdziesz wszystkie odpowiedzi. Spalacze tluszczu nie dzialaja!!! wiec lepiej zaoszczedz pieniazki a skup sie na intensywnosci wykonywanych cwiczen, to jest najlepszy spalacz tluszczu.

  17. Droga Ewelino,
    Gratuluję wspaniałej przemiany, zrobiłaś bardzo dużo dla siebie, ale może nawet więcej dla ludzi zainspirowanych Twoją pracą i entuzjazmem z jakim starasz się nieść dalej ten kaganek wiedzy:) Jestem pod ogromnym wrażeniem i uważam, że gdyby więcej ludzi wkładało tyle serca w to co robią to świat byłby dużo lepszy.
    Wczoraj youtube w sugerowanych pokazał mi Twój filmik z przemianą i od wczoraj staram się zgłębiać w miarę możliwości wiedzę zawartą na Twoim blogu.
    Chciałbym zadać pytanie a propos kaloryczności diety którą miałaś podczas Twojego pierwszego cyklu P90X. czy wartość energetyczna Twojej diety była mniejsza niż teoretyczne zapotrzebowanie Twojego organizmu? Wybacz jeśli powielam to co napisałaś, ale piszę na gorąco. Chciałbym zacząć P90X jak tylko uda mi się skompletować skromny sprzęt potrzebny do ćwiczeń. I chociaż moja historia wydaje się być inna na pierwszy rzut oka od Twojej to myślę, że łączy nas ten sama chęć udowodnienia sobie, że można.
    Pozdrawiam
    Tomek

    1. Tomku, nie licze kalorii, nigdy tego nie robilam. Jem od pocztaku mojej przygody z programami beachbody jem tak samo. Wiem jak powinny wygladac moje porcje. By waga leciala w dol trzeba spalac wiecej kalorii niz sie przyjmuje. Kazdy trening wykonywalam na max swoich mozliwosci, czasami cwiczylam 2 razy dziennie dodajac rano cardio. Ps. Dziekuje za mile slowa. Zycze powodzenia

  18. A Owsiaka nie ma glutenu? I co z białkiem, nabiałem? Też lubię jeść zdrowo, ale takie gotowanie mnie przerasta, zwłaszcza ze starszakom co innego, sobie co innego, maluchom jeszcze inne, mąż przynajmniej zje wszystko bez marudzenia.
    Cwiczenia i bosko idą tylko to odżywianie, z tego wszystkiego jem ciągle za mało, bo wciąż mi wychodzi ze tego nie powinnam i tego też, a to co powinnam to akurat nie mam w domu… Zawirowany czas przemiany 🙂

  19. Witam. Chcialbym Ci pogratulowac bo twoj blog chyba jest najciekawszy ze wszystkich jakie do tej pory znalazlem i najwiecej informacji mozna tutaj znalesc. Ja rowniez z pomoca twojej stronki 🙂 w koncu sie zmotywowalem i juz 2 dni treningow za mna ufff (rzeznia). Mam male pytanie dotyczace odrzywiania bo ze wzgledu na prace w domu jestem po 18 i teraz sie zastanawiam czy jesc obiad (lunch jem ok 12-13) przed treningiem czy po?? i czy zaraz po treningu (ktory koncze mniej wiecej 20-21) moge pic shake proteinowego?? Dzieki i pozdrawiam

    1. witaj 🙂
      Dziekuje za mile slowo. Wszystko zalezy od tego kiedy trenujesz. Jezeli cwiczysz okolo 20 jedz obiad zaraz jak wrocisz do domu o 18 na dwie godziny przed treningiem, okolo 30min po treningu wypij odzywke bialkowa. Mam nadzieje, ze sniadanie zjadasz?

  20. jestes bardzo inspirujaca, miedzy innymi dzieki Tobie zaczelam wlasna przemiane-zaczelam cwiczyc p90x, efekty juz sa, zrzucilam troche wagi , zmienilam sposob odzywiania, dzieki ze jestes
    ps super linki powyzej:)

  21. Wow- te filmiki sa naprawde eye-opening! Nie moge uwierzyc jak nas truja i nasze dzieci- nareszcie zrozumialam czemu od tylu lat nie moge schudnac mimo ze wydawaloby sie jem malo i „zdrowo”
    Super!

  22. wlasnie chcialam zapytac, ile kalorii powinnam spozywac zaczynajac p90x przy 161cm i 63kg? jest to istotne dlatego ze drowo odzywaim sie juz od dawna (chleb essenski, maranta, spirulina, maca i takie tam sprawy) problem polega na tym, ze jesli odzywiam sie zdroow na oko, czyli jem jak chce byleby zdrowo, to jak kiedys policzylam wychodzi ok 1200kcal 😦 tak sie zapycham warzywami:( obecnie przeszlam na ‚diete’ i jem 1500kcal zeby schudnac:p ale oprocz latania za dzieckiem nie robie nic, bo wydawalo mi sie ze zeby byly rezultaty to musze przynajmniej godzine poswiecic a tej niestety w ciagu dnia nie mam:( jestem wstanie wytrzasnac cudem ok 30min i tu wlasnie jak objawienie trafilam na p30x zamierzam zaczac…. tylko nie wiem do ilu podniesc kalorie….. bo nie chce sie glodzic:( moze masz jakis pomysl?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s