Pokuta

Wakacyjne szalenstwo niestety przyszlo mi odpokutowac.

Przez pol roku odzywiajac sie jedynie owocami i warzywami, wzmocnilam swoja odpornosc i samopoczucie, jednak z drugiej strony „przeczyscilam” sie tak bardzo, ze najmniejsza teraz trucizna jaka jest np. alkohol spowodowal zalamanie stanu zdrowia. Codzienne drinkowanie odplacam teraz przeziebieniem, z ktorego nie moge sie wylizac. Przypominam, ze od momentu kiedy zaczelam cwiczyc i zdrowo sie odzywiac nie chorowalam ani razu! jest to moje pierwsze przeziebienie od poltora roku.

Czuje sie fatalnie. Boli mnie kazdy miesien. Mam zawalone zatoki….brrrrr hardcore. Jednak mimo wszystko, nie zaluje ani jednego drina wypitego w tak przepieknym miejscu…hehe

Trampy, niestety zbieraja kurz od tygodnia 😦 Nie jestem w stanie podniesc hantli 😦 Spoko, odpracuje to. Mam nadzieje, ze za kilka dni juz mi przejdzie.  Wizyty u lekarza nie planuje, ci, ktorzy mieszkaja na wyspach wiedza dlaczego 🙂

Dieta 80/10/10 moze i jest najzdrowsza dieta dla czlowieka, jednak podejmujac sie tego stylu zycia trzeba zdawac sobie sprawe z niebezpieczenstwa jakie wiaze sie z tym sposobem odzywiania. To NIE jest „dieta odchudzajaca” to styl zycia! Organizm przeczyszcza sie tak bardzo, ze najmniejsza chemia zawarta w przetworzonym pozywieniu moze narobic szkody.

Na wakacjach mialam ograniczony dostep do takiej ilosci owocow jaka normalnie spozywam….moze i jestem szalona ale jakos wstydzilam sie poprosic kelnera o szejka z 10 bananow..hehe Jadlam wiec dania wegetarianskie, zapewne z duza zawartoscia soli. Moj zoladek, zaraz odplacil mi niestrawnoscia, wzdeciami… Poprostu odzwyczail sie od gotowanego, doprawionego pozywienia. Moj brzuchol spuchl tak bardzo, ze za nic nie przypominal kaloryfera, ktorym chwalilam sie kilka miesiecy wczesniej. Z powodu soli w pozywieniu moje cialo zatrzymywalo wiecej wody, ktora wyglada doslownie jak tkanka tluszczowa.

Przyznam sie Wam, bez bicia, ze nie polecam nikomu calkowite przejscie na 80/10/10! tak jak napisalam wczesniej, jest to prawdopodobnie najzdrowsza dieta dla czlowieka, jednak jezeli nie pozostanie sie wiernym temu stylowi zycia mozna narobic sobie biedy. Jest to dieta idealna dla ludzi chorych, ktorzy sa w stanie poswiecic sie dla sprawy.

Namawiam jednak do spozywania wiekszej ilosci warzyw i owocow, gdyz jest to zrodlo najcenniejszych wartosci odzywczych. Jest to pozywienie przepelnione energia, ktorej nasz organizm tak potrzebuje.

Obecnie jem RAW do godziny 16. Na sniadanie banany okolo 7-10, zazwyczaj w postaci smoothie z dodatkiem cynamonu i wody mineralnej. W pracy salatka owocowa badz smoothie z 4 bananow, mango, szpinaku i co mi tam jeszcze w padnie w reke 😀  Po 16stej zjadam gotowane na parze badz pieczone warzywa, slodkie badz zwykle ziemniaki, szparagi, brokuly, marchew, dynia, itp. do tego salata. Jedynym przetworzonym produktem jaki spozywam to ketchup i sos chili by podkrecic troche smak warzyw.

Podrzucam Wam kilka filmikow osob, ktore odzywiaja sie w 100% Raw. Mnie osobicie te osoby inspiruja, motywuja i zazdrosze im tej wytrwalosci i zamilowania do tego stylu zycia.

7 Comments

  1. no to się nieźle załatwiłaś 😀 wracaj szybko do zdrowia!!
    ja lubię większe urozmaicenie i podjęłam się wyzwania jakim jest również styl życia jeśli chodzi o odżywianie. Mianowicie zainteresowałam się metodą Montignaca. jak dla mnie w inteligentny sposób podchodzi do odżywiania. Widziałam niesamowite efekty na własne oczy. a poza tym najciekawsze jest to że organizm zrzuca tylko tyle ile faktycznie jest zbędne. Je się do syta, więc nie ma głodówki:) Indeks Glikemiczny choć wymaga na początku sporego zaangażowania by to wszystko połapać to odpłaca się korzystnym rezultatem 🙂

  2. wow Ewel, widzę, że i ty zainteresowałaś się rawem i frutarianizmem:) tez próbowałam w 100%, ale cięzko pogodzić z normalnym życiem, zwłaszcza nie w porze letniej. Obecnie jem ok 60-70%raw, bez spinki, czasem jem coś gotowanego, ale czuje po sobie, że najlepiej służy mi surowizna;))

    Pozodzenia!

  3. Dzięki za wpis, bo miałam do Ciebie pisać w tej sprawie. Ja dzis objadłam się pizzą i ciasteczkami hehe,ot taki wyjątek w diecie. W licpu starałam się jeść same kaloryczne owoce i dopięłam celu – przytyłam, z cerą nie było źle. W sierpniu wyjechaam do UK i się zaczęło: frytki, chipsy (kocham), piwo.Nie wiiem dlaczego, ale samo trawienie wydawalo sie być lepsze. Jednak teeskniłam za owocami i gdy tyllko wróciłam do Polski wroociłam do diety 801010 i muszę przyznać że teraz jest naprawdę ciężko.Do tego w Polsce ceny owocow i warzyw są takie same lub dużo droższe niż w UK, a wielu nawet nie ma lub ciężko dostać (np. Świeże daktyle, słodkie ziemniaki)Podsumowując myślę że dobrze zrobillas wprowadzajac do diety takze gotowane warzyywa, a i tak nawet takie jedzenie nie jest łatwe. Czasami łapię doły z powodu tego, że nie mogę jeść czegoś innego, a jeśli zjem np. ryż czy chlebki ryżowe (ostatnio często mi się to zdarza- nie chcę znów schudnąć) to mam wyrzuty sumienia – czy Ty też tak masz? Graham na początku swojej książki mówi, że nie musi to być w 100% surowa dieta, ale żeby utrzymywać proporcje 801010. Może więc ten ryż czy kasze, gotowana soczewica nie będą aż takim grzechem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s