Nie dajmy sie zwariowac

W dziwnych czasach zyjemy…….

Konsumpcjonizm zawladnal calkowicie naszym zyciem……wdziera sie drzwiami i oknami…dostepnosc produktow, pozywienia jest nieograniczona….jeszcze nigdy w historii ludzkosci nie cierpielismy na tak wielkie przejedzenie….jestesmy otyli….choc prawda jest taka, ze glodzimy sie na smierc. Jakosc pozywienia jaka spozywa wiekszosc ludzi jest tak niska, ze nie pokrywa niezbednych wartosci odzywczych by organizm mogl normalnie, zdrowo funkcjonowac. Z drugiej strony jeszcze nigdy nie bylo takiej dostepnosci do „zdrowej zywnosci” ……mozemy zaobserwowac Wielkie BUM na zdrowa, ekologiczna zywnosc……restauracje veganskie otwieraja sie jak rosnace grzyby po deszczu……( co cieszy mnie MEGA! )

Na swoim przykladzie moge ostrzec Was by podchodzic do tego z ogromnym dystansem……moda na zdrowe odzywianie, moze stac sie flustracja…..co chwile pojawiaja sie jakies nowe diety cud, badz rozne odmiany veganizmu, od wysoko tluszczowej i niskoweglowodanowej po wysokoweglowodanowa i niskotluszczowa badz raw. Poki ogarnie sie jedna z tych diet, zaraz jest Halo na cos innego…..i znowu pojawiaja sie pytania….no ale jak? no to co jest w koncu najlepsze? najzdrowsze? Wiecie co jest najlepsze? WIEDZA……i to nie ta, ktora nabywamy w 5min jezdzac paluchem po ekranie, tylko czytanie odpowiednich lektur, opartych na wnikliwych badaniach…..prosze, uwierzcie mi…..sama tak robilam, wtrybialam w zycie kazdy news, kazda nowa odmiane veganizmu chcialam znalezc zlotego Grala…..takie skakanie z kwiatka na kwiatek nie bylo dobrym pomyslem. Nasz organizm nie jest zabawka.

Po tych wszystkich doswiadczeniach uwazam, ze dieta veganska jest najlepsza optymalna dieta dla czlowieka……nie bede teraz w to wnikac…..pisalam juz wczesniej dlaczego tak uwazam…..jednak trzeba znalezc w tym dystans, opierac sie na zdobytej wiedzy z odpowiednich zrodel, oraz obserwowac swoj organizm. Obecnie jestem na etapie gdzie dieta wysokoweglowodanowa nisko tluszczowa odpowiada mi najlepiej. Kieruje sie zasada…..NIE JEDZ NICZEGO CZEGO NIE ROZPOZNALABY TWOJA PRABABKA. Grunt to unikac chemii, czyli wszystkiego z paczek. Wsio…tyle na ten temat.

Zachecam Was….do experymentu….sprobujcie na tydzien wyeliminowac wszystkie produkty odzwierzece…czyli miecho, ryby, nabial. Zastapcie to fasola, cieciezyca, soczewica, tofu, mlekami roslinnymi…….jest tyle substytutow……i prosze nie piszcie mi….EWEL ale to jest takie drogie…..yyyyy….trzeba dobrze poszukac! A jezeli nie bedziesz tracic kasy na miecho to starczy ci na slodkie ziemniaki 🙂 Dla chcacego nic trudnego. Zobaczcie roznice…..tak naprawde tydzien to malo…by zobaczyc naprawde zajebiste efekty, trzeba by bylo zmienic nawyki na conajmniej 30dni…ale to juz level hard dla bardziej zainteresowanych 🙂

Jest tyle przeswietnych przepisow w necie….daleko nie szukac…Jadlonomia…Bozzzzzz kocham ja! Zajrzyjcie do niej na blog….kupcie jej ksiazke, jest pelna wspanialych, prostych przepisow. Co do Jadlonomii, jade do niej na warsztaty do Wawy…..nie moge sie doczekac 🙂 Bardzo chce ja poznac….mam nadzieje, ze bede mogla dac jej buziaka za te wsztystkie pyszne pasztety…hehe

 

 

Tytuly ksiazek jakie polecam

„Nowoczesne zasady odzywiania”, „UkrytaPrawda”  T. Colin Campbell

„zdrowie bez recepty” dr.John Mcdougall

„dieta roslinna na co dzien” Julienna Hever

„the kind diet” Alicia Silverstone

Polecam Wam rowniez ten dokument…….Ej! Ale obejrzyjcie….!!!! hehe

376580_4554803872913_1977022884_n

 

5 thoughts on “Nie dajmy sie zwariowac

  1. hej, własnie skrobnęłam super komentarz do Twoich wywodów, pisałam o swojej fascynacji wege od nastoletnich lat i o lekturze Scotta Jurka i Richa Rolla, którzy na wegańskiej diecie osiągnęli szczyt swoich możliwości sportowych … wysłuchałam nawet CHINA STUDY w oryginale czytana przez samego autora, bo nie było jeszcze polskiej wersji tej książki … moje wywody były zbyt przydługawe, moze dobrze, że koment z mojej winy wcięło … po co więc piszę go po raz drugi??? żeby przedstawić Ci mój punkt widzenia na te wszystkie dietetyczne fanaberie, poniewaz temat uwazam za bardzo ciekawy … ja sama próbowałam bardzo róznych odmian wege, byłam nawet eXtremalistka totalną i jechałam na 911 przez miesiąc, czyli głównie banany, zielone szejki i sport, duuuuuuuużo sportu … do jakiej konkluzji doszłam po tych wszystkich moich latach, w których dążenie do osiągnięcia pełni zdrowia, którą zapewniałaby mi dieta wegańska, poskutkowało tym, że zaczęłam temat drążyć głębiej … wciąż popełniałam jakies dietetyczne wpadki, ale coraz świadomiej chciałam się dowiedziec co jest dla mnie najlepsze …weganizm wysokowęglowodanowy i pochłanianie hummusu, chlebków zytnich i soczewicy oraz moich ulubiuonych kasz jaglanej i gryki oraz hurtowej ilości warzyw, w dłuższej perspektywie czasu zakończył się …. i tu nastąpi ZONK … dramatem … otóż te wszystkie węglowodany tylko powodowały rozbuchanie mojego apetytu, który wzrastał wprost proporcjonalnie do tego co wypociłam na swoich ulubionych treningach czyli insanity P90X i inne z beachbody, w tym i Body Beast … jedząc wszystkie te przepyszne wegańskie specjały i ćwicząc jak nawiedzona nie dorobiłam się super smukłego ciała, co było przecież moim celem … pytanie: dlaczego? czy na węglowodanach mozna budowac lub rzeźbić smukłe mięśnie … pffff, marzenie ściętej głowy … nie da się tego zrobić bez odpowiedniej podazy białka… a z białkiem w diecie weganskiej to już zaczyna się robić powazny problem, bo skoro miecha nie, jajek nie, to pozostaja odzywki białkowe z groszku lub spirulina i chlorella … jak zaczęłam kupowac te wszystkie specyfiki to wydałam na to fortunę … ale czy czułam się zdrowsza, odżywiona? raz tak, raz nie … miałam momenty kryzysowe, w których wchłaniałam tony śmieci i razem z tonami kasz, które były podstawa mojego menu wywołałam wilka z lasu … chorobę … dostałam tak potwornej reakcji alergicznej, że wyglądając jak potwór i mysląc, że tak mi juz zostanie, przyrzekłam sobie, że jak tylko wrócę do swojego poprzedniego, ładniejszego wcielenia, przeszperam swoje mądre księgi w celu poszukania odpowiedzi co mi się stało … oczywiscie pani doktor do której się udałam, przepisała tylko leki antyhistaminowe i na tym się skończyło … a ja drążąc temat głębiej znalazłam odpowiedź-jelita!!!! wszystkie choroby zaczynają się w jelitach!!!! i jeśli ktoś ma az taką dużą reakcję alergiczną to dowiedziałam się, że może to byc problem z tzw. cieknącym jelitem, co w skrócie oznacza mikrouszczerbki w strukturze jelit, przez które do krwi dostają się niestrawione resztki pokarmu, które organizm rozpoznaje jako najeźdzców i atakuje, wywołując reakcję alergiczną … ale co historia mojej choroby ma wspólnego z weganizmem zapytasz, o ile jeszcze nie zdążyłas zanudzic się na kośc czytając te moje wypociny … ano ma! i to w sposób, w który w ogóle byś się nie spodziewała… otóż po lekturze wielu pozycji, uwierz mi było tego trochę a nawet więcej, dowiedziałam się rzeczy niezbyt dla mnie jako nawiedzonej weganki przyjemnych-otóż wszystkie hołubione przez społecznośc wege pełne ziarna, soczewice, kasze i inne takie posiadają w swoim składzie mnóstwo substancji drażniących jak lektyny czy zboza gluten. do tamtej pory kiedy sama nie przekonałam się o sile odziaływania tych substancji nie wierzyłam w nagonke na gluten i wydawało mi się to kolejna fanaberią … jednakze powoli cos zaczęło do mnie dochodzić, ziarenko niepewnosci w związku z dietą wegańską zostało zasiane ….wchłaniałam wszystko co tylko się dało, żeby w koncu dowiedziec się jaka dieta byłaby dla mnie na ten moment odpowiednia … i tak jak piszesz, żeby nie tykać niczego co nasze babki nie jadłyby, wróciłam pamięcią do czasów dzieciństwa, kiedy masło, świeże jajka prosto od kury, mięso z zabitej świni własnoręcznie przez babcię wykarmionej, smietana od swoich krów wypasanych na trawie, twaróg stanowiły podstawę naszego menu … czy na takiej diecie ktoś w naszej rodzinie umarł na raka albo zachorował na inne powazne dolegliwosci jak rozpisuje się w swojej ksiązce Campbell? czy staliśmy się dzięki tej diecie jakimiś chorowitymi chuchrami, które ledwo co o własnych siłach stoją na nogach??? cóż, odpowiedź jest wręcz przeciwna, moja prababka dozyła sędziwego wieku w zdrowiu, babcia do tej pory zyje i ma się świetnie (oprócz problemów z chodzeniem w wyniku wypadku), nikt z moich wujków, ciotek, kuzynów ani mój tata, mama czy ja nie bylismy w tamtych czasach powaznie chorzy a spozywalismy ogromne ilości odzwierzecych produktów … czy to nie daje do myślenia??? czy nie taka własnie była dieta naszych przodków, których geny nosimy w sobie? czy istnieją gdzies na świecie prymitywne ludy nie oswojone z cywilizacją, które byłyby w 100% wegańskie??? jaka jest odpowiedź na to pytanie? zadaj je sobie zanim spojrzysz na problem przez pryzmat „mądrości” i przytoczonych przez Ciebie książek … czy wiesz np. że badania Campbella zostały podwazone i okazało się, że ponaciągał trochę fakty do swojej wege filozofii, a odkrycia tego i dokładnej analizy jego ksiązki dokonała amerykańska blogerka, weganka, z nurtu RAW, która jednak dokładnie wie jak wyglądała ewolucja ludzkości i co stanowiło nasze pozywienie sięgając czasów epoki kamienia łupanego … czy mózg ludzki neandertalczyka mógł powiększać w toku ewolucji swoje rozmiary bez udziału kwasów tłuszczowych omega 3, które pozyskiwał z dzikich ryb? czy zajadając się siemieniem lnianym lub chia dosżłoby do powiększenia się rozmiaru naszego mózgu? otóż jak wszyscy weganie tak i ja wierzyłam, że siemię i chia wystarczą jako super źródło omega 3, ale okazuje się, że nie maja one bardzo cennych dla człowieka form tego kwasu tłuszczowego czyli EPA i DHA, które łatwo mozna znaleźć w tłustych rybach … chia i siemię sa bogate w kwas ALFA linoelowy, ale konwersja jego w EPA i DHA jest bardzo skomplikowanych i niewydajnym procesem i większośc weganów żwyiących sie tymi ziarenkami ma powazne deficyty jesli chodzi o omega 3, poniewaz ich ciała słabo sobie radzą z przerabianiem ALA (kwas alfa linoelowy) w EPA i DHA … to jedna strona medalu … zaczęłam szperać coraz głębiej i wnikliwiej i zamiast dojść do takiego wniosku jaki ogłosiłas na końcu swoich wywodów, ja zrozumiałam coś wręcz odwrotnego: weganizm jest wymyślonym tworem ludzi wrażliwych i wyznajacych zasadę, że zabijanie z natury jest złe … jednak zapominaja oni o tym, że tak było od początku dziejów ludzkości i że dzięki produktom odzwierzęcym nasze ciała są lepiej odzywione … nie znaczy to, ze jestem zwolenniczka masowych farm i wielkich gospodarstw nastawionych na zysk i okrutnie traktujących zwierzęta … przeraża mnie to ile chemii pakuje sie w te biedne stworzenia, żeby tylko przezyły chów i trafiły naszpikowane hormonami na talerz konsumenta … ja wybieram produkty odzwierzęce od gospodarzy, którzy szanują prawo kazdego stworzenia do normalnego zycia, kupuję produkty bio, mając gwarancję, że zwierzęta były lepiej traktowane niż te z wielkich gospodarstw … moim zamiarem pisząc ten komentarz nie było przekonywanie Ciebie do zmiany nastawienia, tylko chciałam Ci uzmysłowić fakt, że weganizm nie jest jednak najzdrowszą dietą dla ludzkości … mozna na niej dorobic się bardzo wielu niedoborów zywnościowych, które zepsują zdrowie …. ale kazdy organizm jest inny … mój przez jakiś czas na weganizmie rozkwitał, po to, zebym potem straciła zdrowie i doszła do wniosku, że wege to nie dla mnie … zaczęłam ponownie jeśc mięso, bez wyrzutów sumienia i moge Ci powiedziec, że nareszcie czuje sie dozywiona. jestem na diecie paleo, która jest raczej stylem zycia a nie jakims narzuconym schematem. czytałam historie wielu ludzi, którzy dzięki tej diecie wychodzili zdrowi z chorób autoimmunologicznych uznawanych do tej pory za nieuleczalne … powoli juz kończę ten przydługasny komentarz, mam nadzieję, że jesli to przeczytałas, nie potraktujesz tego jako atak czy hejterstwo, nie! wręcz przeciwnie, chciałam tylko Ci napisac jak była weganka, że ta dieta nie jest jednak az tak idealna jak mi sie do tej pory wydawało … ale kazdy jest inny, Ty mam nadzieję, że rozkwitniesz na swoim wege i że nie spotka Cię w przyszłości jakas niemiła niespiodzianka w postaci niedoborów zywieniowych …

    http://kristensraw.com/blog/2013/03/17/my-vegan-diet-caused-health-problems-would-primal-paleo-or-real-food-be-better/

    http://butternutrition.com/10-vegan-diet-dangers/

  2. puk, puk, to jeszcze raz ja, chciałam Ci polecić super ksiązkę, która mi otworzyła oczy na wiele spraw dotyczacych zdrowia i diety … mozesz ją przeczytac z ciekawości, nie narzucam Ci zmiany nastawienia tylko zwykłą ludzką ciekawośc. podane przez Ciebie lektury są bardzo stronnicze i nastawiają człowieka tylko w jednym kierunku, ksiązka, której tytuł zaraz Ci podam wyjaśnia temat w sposób bardziej rzeczowy i klarowny… od niej zaczęło się moje przyglądanie się diecie paleo, bo choć słyszałam od niej od dawna to jako weganka uznawałam ją za jakąs porazkę, teraz mogę powiedzieć, że ocaliła mi zycie 🙂 ksiązka to PALEO DIETA Robba Wolfa, pozdrawiam i obiecuję już Cię nie zanudzać … 🙂

  3. Aga 3 – ja rowniez dziekuje Ci ze swojej strony! Rozwialas moje wszelkie watpliwosci!
    A ksiazke ktora zaproponowalas Ewel rowniez chetnie przeczytam!
    Pozdrowienia i uscisk 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s