Rany Julek, w co ja sie pakuje?

Stalo sie.

Ja, jeszcze do niedawna, niewierzaca w siebie istota, zakompleksiona kura domowa, pisze bloga:)

Za namowa mojej znajomej ( Juls, udalo Ci sie:* ) chce przelamac swoj strach, wstyd, chce dzielic sie z Wami swoimi pasjami, miloscia do kuchni, sportu, filmu, ksiazek i czego tam do glowy mi przylezie:) 

Moja tajna misja jest, zainspirowanie mlodych i tych mniej mlodych kobiet by zajrzaly w glab siebie, by wydobyly dawno zapomniane, zakurzone pasje, milosci, cokolwiek co sprawialo im radosc. Zapomnijcie o wstydzie, wieku, czymkolwiek co was powstrzymuje, zycie jest zbyt krotkie by marnowac go na „zwykla egzystencje”. Wiec Moja Droga wystawiam Cie na pojedynek z sama soba. Jaki bedzie finish pojedynku? To tylko zalezy od Ciebie. 

Ps. Wiecie ile mi zajelo napisanie pierwszego postu? heheheh Ponad 2 godziny…Trema, nerwy, zrobienie obiadu, krzyczace dzieci w tle, uffffff udalo sie:) 

Musze jeszcze dowiedziec sie jak zmienic znaki by byly polskie…heheh Ci ktorzy znaja mnie dobrze wiedza, ze ja plus technika to bardzo zla kombinacja. Z gory przepraszam za styl pisania badz bledy jakie pewnie popelniam, pisarzem nie jestem, za oczytana osobe rwoniez sie nie uwazam, czy to nie przeslanie liczy sie najbardziej?   Bez odbioru.